...... Tam kawałek podłogi i tu kawałek podłogi, podłogi tylko mojej, podłogi ze zdjęciami tego co wokół nas, tego co na spacerach czy wypadach za miasto spotykamy, ze zdjęciami naszych latających, biegających, pełzających, ze zdjęciami świata braci naszych mniejszych ale nie tylko samych żyjątek ... martwa natura, zdjęcia ciekawych obiektów czy miejsc też są warte uwagi.
Mam nadzieję, że nie będzie nudno ... może zdjęcia nie są ,,górnych lotów,, ale ....... fotoamatorka tylko jestem, pstrykam dla przyjemności, pstrykam bo lubię ......

BĄDŹ TYM, KTÓRY OŚMIELA I DODAJE ODWAGI.

NA ŚWIECIE JEST JUŻ WYSTARCZAJĄCO DUŻO KRYTYKÓW

niedziela, 7 czerwca 2015

Taaaka ryba ...

Wczoraj miałam przyjemność łowić ryby ... pierwszy raz :)
Nie, nie mam karty wędkarskiej, to na Zawodach Rodzinnych (Raj Wędkarza)


Do zawodów było jeszcze trochę czasu więc poszłam kilka zdjęć tym pięknym liliom wodnym zrobić (w tamtym roku nie udało mi się ,,złapać,, pełnego rozkwitu).


Stanowiska wylosowane  ...
Nasze (nr. 6) jest po drugiej stronie stawu, pod brzozami.


Po usłyszeniu do której mamy łowić błyskawicznie nasunęło mi się niecenzuralne słowo ale ... ale w miarę upływającego czasu i ilości wyciągniętych ryb zaczęło mi się to podobać. Nawet patrzenie na spławik okazało się nie takie nudne jak myślałam :)


Moja pierwsza ...


A ta nie moja (największa ze wszystkich rybek w naszej siatce) ...


Najwięcej złapaliśmy płotek, kilka okoni i kilka, których nazwy nie pamiętam. Był upał, ryba raczej słabo brała, na haczyk łapała się drobnica. Dopiero pod wieczór, po lekkim ochłodzeniu ,,rybi,, mieszkańcy stawu trochę się ożywili.
Oprócz ryb można tutaj spotkać ptactwo wodne, żaby (metr od naszego stanowiska Pan Ropuch dawał koncert), nornice, ważki, duuużo cudownych ważek (tych wielkich jak ,,helikopter,, nie udało mi się złapać) i inne wodno-szuwarowe stworzonka.


Wszyscy w skupieniu nabijali robaczki na haczyki, wędki zarzucali, rybki wyciągali. Każda para mogła łowić na dwie wędki.


Mnie, po złapaniu chyba siódmej ryby żyłka w gałązki brzozy się zaplątała i niestety łowiliśmy na jedną wędkę. A tak dobrze mi szło (jak na pierwszy raz bardzo dobrze).  Może dlatego, że tylko na jedną wędkę zdobyliśmy 3 miejsce .................. od końca :)
Ważne, że była dobra zabawa (no i wcale nie taka zła nagroda bo czajnik bezprzewodowy).

Przyjemnie było nad wodą posiedzieć. Dużo ludzi tutaj spaceruje, wielu z nich na ławeczkach odpoczywa. 
W tamtym roku o naszych stawach, o ścieżkach rekreacyjnych na tym terenie pisałam np. TUTAJ

Wszystko co przyjemne szybko się kończy niestety ...
Może znowu za rok :)

...................................................................................................................................................................

Bądź tym, który ośmiela i dodaje odwagi.
Na świecie jest już wystarczająco dużo krytyków.

1 komentarz:

  1. łowienie ryb....wspominam z sentymentem....dzieciństwo nad jeziorem, wędka z patyka :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że czasami mnie odwiedzasz ...
Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...