Kto raz spotkał lawendę to wie .... to tak jak z Bieszczadami ... można się w niej zakochać ..... albo ją ,,znielubić,, - nie wszyscy tolerują zapach lawendy.
Lawenda jest ze mną już dobrych parę lat ... zaczęło się od jednej roślinki (z całej paczuszki wysianej wykiełkowało tylko jedno nasionko!) .....ta pierwsza to właśnie ,,mamuśka,, ... inne krzaczki pochodzą od niej - po prostu odłamaną gałązkę wsadzam do wilgotnej ziemi i czekam czy się ukorzeni ... zazwyczaj się ukorzenia.
Mam też krzaczki, które same się zasiały ... zdarza mi się nie zebrać wszystkich kwiatów więc mamuśka ,,się rozsiewa,, ..... czasami.
Wczoraj zdjęcia takie sobie robiłam ..... wrzało jak w ulu - pszczoły chyba wyczuły, że dzisiaj będę ścinać kwiaty do suszenia ..... pracowały aż miło.
Nie tylko pszczoły lubią lawendę.
Taki niepozorny kwiatek a tylu miłośników ma ...........
Lawendowy mix żeby nie przynudzać ilością zdjęć ..............
Niezmiennie od lat obok siebie żyją - mamuśka lawenda i róża miniaturka ....
Mojej nalewki cd. ...............aromatyczna się już zrobiła ale to jeszcze nie koniec ................. nadszedł czas na czerwoną porzeczkę ................... a truskawki uparcie u góry siedzą (bo leciutkie toto) ......
Danusiu piekna sesje zrobilas swojej lawendzie! Slicznie sie prezetuje z czerwona roza w sasiedztwie! Dziekuje za mile slowa i odwiedziny:)
OdpowiedzUsuńDanusiu-powalająca ta Twoja lawenda :) Też bym chciała już taką mieć (a dopiero w tym roku wsadziłam dwa małe krzaczki).
OdpowiedzUsuńA ta nalewka zapowiada się super smakowicie :)
no ja tez musze swoja przyciac do zasuszenia, bo w koncu bedzie za pozno jak bede tak dalej odkladac,szkoda ze ona potem tak bardzo sie sypie :)
OdpowiedzUsuńNie zdążyłam dzisiaj ściąć ... deszcz pokrzyżował mi plany ... teraz muszę czekać aż obeschnie ... za bardzo rozwinięta po wysuszeniu się sypie - do woreczków zapachowych albo serduszek ozdobnych będę wpychać.
OdpowiedzUsuńOczywiście krzaczek dobrze przytnę żeby go ,,odnowić,, i wzmocnić.
Super sesja zdjęciowa lawendy. Ja też ścinam parę kwiatków a resztę zostawiam. Zawsze mi szkoda kwiatów bo tak pięknie wyglądają jak kwitną no i ten zapach .
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Danka
Piękne zdjęcia. Wiem co mówię A nalewka pewnie też cacana
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
maro
Danusiu, mnie trochę żal ścinać ze względu na pszczółki ale suszona mi potrzebna ... i tak muszę czekać aż deszcz przestanie padać ... byle się nie zmarnowała.
OdpowiedzUsuńMaro, dziękuję! Wiem, że wiesz co mówisz dlatego mi miło usłyszeć, że moje zdjęcia jednak są w miarę dobre - miło to od eksperta w tej dziedzinie usłyszeć.
A nalewka? Nalewka mniammniam ... .
Dziękuję, pozdrawiam ... miłych wakacji życzę:)
Też bym już taką lawende chciała mieć, ale mam takie krzeaczki po kilkanaście kwiatków. Ale i tak jestem dumna, że zakwitnie.
OdpowiedzUsuńZdjęcia przepiekne, mogę jeszcze więcej oglądać. I nie żal mi czasu :)
Damurku, nie mogę znależć "bazy wyjściowej" do tej nalewki.
Dodajesz kolejno owoce, ale czy tam razem z tymi jagodami już dałaś alkohol ( jaki ?).
Pozdrawiam
Rumianku, dziękuję za odwiedziny ... to o co pytałaś u Ciebie napisałam ... nalewki to ja na wyczucie robię - nie trzymam się sztywno przepisów (chociaż powinnam ale ... ).
OdpowiedzUsuńMoja lawenda to już ,,staruszka,, - trzyma się jeszcze świetnie (po przekwitnięciu przycinam/odnawiam).
niedawno dopiero ujrzałam lawendę na żywo..nie dość że zaskoczyła mnie swoim pięknym wyglądem to jej zapach mnie zauroczył, niestety był to krzaczek kogoś, a pare gałożek rosło za płotem...ale musiałam ;) zazdroszczę Ci własnego krzaczka, pięknie wygląda ah!;*
OdpowiedzUsuńSuper kompozycję zrobiłaś te kolorki lawendy i róży pięknie ze sobą współgrają i obok ta nalewka - piękne kolory no i taka apetyczna mniam :)
OdpowiedzUsuńJa lawende UWIELBIAM.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
ktoś, na innym blogu też pisał o lawendzie...muszę ją mieć!
OdpowiedzUsuńWłaśnie mi się suszy ..... mam jeszcze ,,starych,, zapasów - jeszcze pachnie!
OdpowiedzUsuńKilka razy po ścięciu zakwitała mi ponownie ... ciekawe czy w tym roku tak będzie?
Jest duuuuuuuużo osób zakochanych w lawendzie ... są nawet blogi lawendowe ... miłośnicy lawendy łączmy się:):):) Lawenda w każdym ogródku!
hmmm...lawenda :-)
OdpowiedzUsuń